V Bieg „Elegant na piątkę" w Mosinie, na dystansie 5 km, zaliczany jest do biegowej klasyfikacji Mosińskiego Grand Prix w skład którego wchodzą jeszcze dwa inne biegi: Bieg Zimowy "Policz się z cukrzycą" w ramach WOŚP, który odbył się w styczniu tego roku (moją relację możesz przeczytać tutaj) oraz Bieg Pamięci na dystansie 15 km, który odbędzie się w październiku. Po trzecim, ostatnim biegu odbędzie się podsumowanie całego Grand Prix. Dodatkową zaletą ukończenia trzycyklowego biegu jest możliwość złożenia całego medalu, ponieważ po każdym z biegów otrzymujemy jedną z jego części. Mojemu medalowi brakuje jeszcze tylko ostatniego elementu!

Podczas tego biegu prowadzonych było wiele różnych klasyfikacji. Najciekawszą z nich była klasyfikacji Mistrzostw Polski Elegantów. Polegała ona na przebiegnięciu biegu w eleganckiej, białej koszuli oraz krawacie. Oczywiście spodenki były również mile widziane, ale nie musiały być eleganckie. Dla najszybszych elegantów i elegantek przewidziano nagrody. Udział w tej klasyfikacji nie był obowiązkowy. Wymagał, podczas rejestracji na bieg, przypisania się do tej konkurencji. Ja, niestety, za późno zorientowałam się o co dokładnie chodzi i nie brałam udziału w tej rywalizacji. Żałowałam.

Do Mosiny, ze względu na warunki pogodowe, jechałam trochę zrezygnowana. Wiedziałam co dokładnie mnie czeka po przekroczeniu linii startu. Dzień wcześniej brałam udział w zawodach na 10 km przy temperaturze 26 stopni. W Mosinie miało być jeszcze gorącej! Pocieszała mnie myśl, że do pokonania jest o połowę krótszy dystans. Że dam radę. Że po prostu pobiegnę ten odcinek najszybciej jak to możliwe, aby spędzić jak najmniej czasu na słońcu! Taką, jakże skomplikowaną, obrałam taktykę.

Trasa biegu prowadziła głównymi ulicami Mosiny. Była płaska, łatwa. Mieszkańcy Mosiny bardzo się wykazali. Poza tym, że świetnie kibicowali to dodatkowo zapewnili wiele orzeźwiających punktów na trasie. To nam, biegaczom, dodaje dodatkowego kopa!

Na wyrazy uznania zasługuje również speaker, który starał się rozweselać biegaczy od początku do końca imprezy. Ciekawostką jest też fakt, że udział w biegu wziął Mezo. Fajnym pomysłem były też koszulki, które znajdowały się w pakietach. Mają różne, zabawne, napisy m.in.: „A do mety droga krótka”, „I co ja tutaj robię?”, albo „Wody, wody, wody!” .

Jak ten bieg wyglądał w liczbach? Udało mi się przebiec dystans 5 km w czasie 23 min i 34 sek. Pozwoliło mi to zająć I miejsce w kategorii Kobiet lat 20-29. Dla porównania wśród wszystkich 186 startujących kobiet zajęłam 12. miejsce. Tato również tego dnia stanął na podium. Wśród panów w kategorii Mężczyzn lat 50-59 zajął III miejsce. Tego dnia podium należało dla nas!

Liczby liczbami. Dla jednych są mniej istotne, dla innych bardziej. Dla mnie tego dnia ważny był fakt że, dokładnie 2 lata temu, 27 maja 2016 r. rozpoczęłam swoją biegową przygodę. Jesteś w stanie zgadnąć ile kilometrów byłam w stanie wtedy przebiec? Dokładnie 2,48 km w czasie 23 min i 11. Obecnie, biorąc pod lupę wynik z Mosiny, w tym czasie potrafię przebiec dystans dwukrotnie dłuższy. Ten bieg traktuję jako nagrodę. Dwa lata wysiłku pozwoliły mi stanąć na najwyższym stopniu podium. Dodatkowym powodem do dumy był mój tato, który po prostu zmiażdżył konkurencję! Postęp jest ogromny! Mam tego świadomość. To motywujące. Mam nadzieję, że również dla Ciebie.

Dlaczego bieganie jest fajne? Stań na podium, to się przekonasz!

 



Galeria zdjęć: