Półmaraton Ślężański w Sobótce w tym roku miał już swoją jedenastą edycję. Bieg ten jest jednym z jedenastu półmaratonów, które wliczane są do zdobycia Korony Półmaratonów Polskich. W Polsce rocznie organizowanych jest około stu półmaratonów, ale w skład „Korony…” wchodzą tylko te biegi najlepiej zorganizowane, elitarne.
Warto wspomnieć, że biegowa oferta Sobótki jest bardzo bogata. W Sobótce organizowane również są m.in.: Zimowy Górski Maraton Ślężański, Bieg na Ślężę, czy Ślężański Bieg Młodzieżowy.

Trasa biegu jest niezmienna od 11 lat i prowadzi wokół góry Ślęża. Została ona opracowana przez dwójkę biegaczy z Sobótki. Długość wszystkich podbiegów na trasie wynosi ponad 9 km, co stanowi prawie połowę całkowitego dystansu. Trasa nie należy zatem do najłatwiejszych, ale oferuje malownicze widoki - najładniejszym z nich jest oczywiście sama Ślęża.

W tym roku warunki pogodowe sprzyjały biegaczom. Było słonecznie, a cały bieg umilał delikatny, orzeźwiający wiatr. Biegło mi się bardzo przyjemnie. Najtrudniejszym momentem na trasie, zapewne nie tylko dla mnie, był ósmy kilometr - czyli najdłuższy podbieg na trasie. Na nagrodę, po wbiegnięciu pod najwyższą górkę, nie trzeba było jednak długo czekać. Na kolejnym kilometrze można było odetchnąć biegnąc przez kilkaset metrów z górki. Trasa biegu jest jedyna w swoim rodzaju i tylko Sobótka może się nią pochwalić.

Bardzo chciałam pobiec w tym półmaratonie. Dlaczego? W Sobótce już bywałam wcześniej wchodząc właśnie na Ślężę. Jest to świetne miejsce na spędzenie wolnego dnia. Cieszy się sporym zainteresowaniem wśród osób aktywnych. Największy szczyt Masywu Ślęży ma wysokość ponad 700 metrów i można go zdobyć w niecałe dwie godziny idąc pieszo. Bardzo lubię to miejsce i mam do niego sentyment. Zdobyłam Ślężę wchodząc na jej szczyt, a teraz miałam okazję przebiec tę górę dookoła. Świetne uczucie.
Poza tym Półmaraton Ślężański to mój pierwszy krok do zdobycia Korony Półmaratonów. Pozostały jeszcze cztery. Kolejny, już za 3 tygodnie, to Poznański Półmaraton. Oczywiście pobiegnę też razem z tatą.

Medal, który przywiozłam z tego półmaratonu jest jednym z ładniejszych w mojej kolekcji. Znajduje się na nim wizerunek niedźwiedzia, który związany jest z kręgiem kultury celtyckiej. Wchodząc na Ślężę można zobaczyć posągi tych niedźwiedzi. Warto dodać, że w czasach średniowiecza symbolizowały one zło. W celach odkupienia grzechów wierzący rzucali w nie kamieniami.

Warto też wspomnieć o pakiecie startowym. Po raz pierwszy znalazłam w nim bardzo szczegółowy informator. Poza wszystkimi niezbędnymi informacjami dotyczącymi biegu można w nim znaleźć zdjęcia medali z poprzednich edycji biegu, spis uczestników, którzy ukończyli wszystkie Półmaratony Ślężańskie, zaproszenia na inne biegi w Polsce. Bardzo prosty, ale pomysłowy sposób na rozpowszechnienie informacji o imprezie biegowej.

A jak wyglądał ten bieg w liczbach? W tym roku bieg ukończyło ponad 4 tysiące osób, z czego 862 stanowiły kobiety. Przebiegnięcie tego półmaratonu zajęło mi 1 godz. 55 min. 51 sek i wśród kobiet pozwoliło mi zająć 228. miejsce. Z wyniku jestem bardzo zadowolona! Bieg polecam każdemu, kto lubi dłuższe dystanse i chce się zmierzyć z nietypową trasą. Jestem pewna, że na linii startu Półmaratonu Ślężańskiego stanę jeszcze nieraz!

 

Dlaczego bieganie jest fajne? Bo zdobycie góry cieszy nie tylko Z WEJŚCIA NA NIĄ, ale i z PRZEBIEGNIĘCIA JEJ DOOKOŁA!

 



Galeria zdjęć: