Szósty Cross Trzebnicki odbył się na obszarze terenów spacerowo-wypoczynkowych przy stawach trzebnickich i w Lesie Bukowym, gdzie utworzone zostały specjalne trasy biegowe zarówno do biegania rekreacyjnego jak i profesjonalnego.  Gmina Trzebnica stworzyła świetne warunki dla biegaczy i nie bez powodu promuje się hasłem: „Gmina wspierająca sport”. Nie tylko Trzebnica dba o swoich biegaczy. Niedaleko tego miasta znajdują się Prusice, gdzie odbywa się wiele biegowych imprez. A do tego dochodzi bogaty w wydarzenia biegowe Wrocław. Jest więc to silne, biegowe zagłębie.

W tegorocznej edycji tego biegu wzięło udział 653 osób, a w tym 105 kobiet. Dystans 10 km składał się z trzech pętli. Trasa była wymagająca, przełajowa, o charakterze pagórkowatym z licznymi podbiegami i zbiegami. Technicznie był to najtrudniejszy bieg w jakim brałam udział. Już po pierwszej pętli wiedziałam, że nie będzie łatwo. No i nie było! Podbiegi kosztowały mnie wiele wysiłku. Zapewne wszystko za sprawą braku doświadczenia w górskim bieganiu. Na co dzień trenuję na terenie płaskim, asfaltowym. Czas na zmiany!

Podczas biegu mijałam osoby, którym na podbiegach zabrakło sił, zatrzymywały się i szły pieszo. Dopiero na zbiegach zaczynały biec dalej. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego i złego. Przypomniałam sobie jednak mój zeszłoroczny bieg górski (7. Bieg Górski w Lesznie), który miał miejsce w lutym - czyli dokładnie rok temu. Sama wtedy na kilku wzniesieniach przerywałam bieg i szłam „pod górkę” marszem, próbując odzyskać nieco sił. Oczywiście trasa trasie nie równa, ale cross trzebnicki był zdecydowanie najtrudniejszym moim dotychczasowym biegiem, a mimo to w tym roku żadne wzniesienie mnie nie zatrzymało! Widać postęp, a to zawsze nakręca do dalszego działania! Zaplanowałam już treningi w terenie o różnym kącie nachylenia, co z pewnością przełoży się na poprawę siły biegowej.

Na mecie każdy otrzymał medal w kształcie drzewa z napisem: „WRÓĆ CO KORZENI BIEGANIA”. Dlaczego akurat tak? Trasa crossu wiodła po terenach byłego uzdrowiska w Trzebnicy. Całość porośnięta jest lasem bukowym. Z tej okazji tegoroczny medal miał symbolizować właśnie to wyjątkowe drzewo.

Uzyskany przeze mnie czas: 57 min i 25 sek. pozwolił mi zająć 28. miejsce wsród kobiet. Tato zameldował się na mecie 7 minut wcześniej, co pozwoliło mu zająć siódme miejsce w swojej kategorii wiekowej.

Chętnie wrócę do Trzebnicy za rok, by sprawdzić swoje siły raz jeszcze. Zdecydowanie polecam ten bieg każdemu jako sprawdzenie swoich sił!

Dlaczego bieganie jest fajne? Bo jak jest "pod górkę" to za moment na pewno będzie "z górki"!

 



Galeria zdjęć: