IV Bieg Zimowy po Wielkopolskim Parku Narodowym "Policz się z cukrzycą" w Mosinie na dystansie 10 km rozpoczął moje starty w zawodach biegowych w tym roku. Bieg miał charakter charytatywny i odbył się w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ponadto Bieg Zimowy w Mosinie zaliczany jest do biegowej klasyfikacji Mosińskiego Grand Prix w skład którego wchodzą jeszcze dwa inne biegi: Bieg Elegant na 5 km (odbędzie się w maju) oraz Bieg Pamięci na dystansie 15 km (odbędzie się w październiku).
Po raz pierwszy spotkałam się z takim sposobem rywalizacji na zawodach biegowych. Myślę, że dla biegaczy jest on ciekawy, bo pozwala sprawdzić i porównać swoje swoje siły z innymi - zarówno na krótkim jak i na dłuższym dystansie. O ostatecznej lokacie zawodnika w klasyfikacji generalnej całego cyklu decyduje suma czasów uzyskanych we wszystkich trzech biegach. Oczywiście nie ma obowiązku brania udziału w całym Grand Prix, ale dodatkową zaletą jego ukończenia jest możliwość złożenia całego medalu, ponieważ po każdym z biegów otrzymujemy jedną z jego części.

Trasa Biegu Zimowego była wymagająca. Był to bieg przełajowy z licznymi podbiegami. Ostatnia górka wiodąca do mety, rozciągająca się na pół kilometra, zapewne nieraz znajdzie się w moich snach. Z drugiej strony malownicze ścieżki Wielkopolskiego Parku Narodowego wynagrodziły wszystkie trudy. Jest to świetne miejsce nie tylko na biegi, ale również na spacer czy przejażdżkę rowerem. Koniecznie zatrzymajcie się w tym miejscu, jeśli będziecie w jego pobliżu. No i… to czyste powietrze. Bez smogu, bez spalin, bez dymu z kominów. Naprawdę polecam!

Z racji, że był to bieg w ramach WOŚP bardzo wielu uczestników biegło w strojach oklejonych okolicznościowymi serduszkami. Nie zabrakło licytacji charytatywnych, puszek WOŚP, ciepłej atmosfery i zadowolenia z niesienia pomocy. Było również wielkie tekturowe serducho na którym każdy mógł zostawić swój ślad. Ognisko, kurs pierwszej pomocy. Naprawdę miło było widzieć prawie 400 osób, które bez zastanowienia niesie pomoc najbardziej potrzebującym! Siła tkwi w biegaczach!


A jak z tatą wypadliśmy formalnie? W mojej kategorii wiekowej zajęłam trzecie miejsce, a tato w kategorii M50 - ósme. To cieszy i nakręca na dalsze treningi!

 



Galeria zdjęć: